Podróż z kotem

Po co ty mnie znowu wsadzasz do tego transportera? Przecież jestem grzeczny i zdrowy, czy znowu muszę opuszczać dom?

Czy kiedy wyruszacie w podróż z kotem właśnie takie pytania widzicie w jego oczach? Wygląda, jakby spodziewał się nieprzyjemnej wizyty u weterynarza, nawet, jeśli tym razem zabieracie go na urlop? A może początek każdego wyjazdu to długa walka? Niezależnie od tego, jak wygląda cała sytuacja, można sprowadzić ją do jednego zdania: większość kotów – w przeciwieństwie do ludzi – nie przepada za podróżami.

Czy w ogóle wybierać się w podróż z kotem?

Nadchodzą święta Bożego Narodzenia, niedługo później zimowe ferie, a potem Wielkanoc, majówka i wakacje. To wiele okazji do rodzinnych wyjazdów na kilka dni. Niewątpliwie przed każdym z nich warto odpowiedzieć sobie na pytanie, czy podróż z kotem jest dobrym pomysłem, czy lepiej poprosić kogoś o pozostanie z nim w jego własnym domu.

Odpowiedź na to pytanie nigdy nie będzie jednoznaczna. Każda z tych decyzji może go narazić na stres. Z jednej strony, zostając w domu, nie zmienia miejsca i nie odczuwa dyskomfortu związanego z samą podróżą. Może jednak być zestresowany nieobecnością swoich opiekunów i towarzystwem innej, mniej znanej osoby. Z kolei podróż z kotem oznacza, że wprawdzie będzie on cały czas z osobami, które najlepiej zna, ale spotka go stres ze strony zmiany całego otoczenia.

Ostateczna decyzja powinna być oczywiście podyktowana dobrem pupila. My niejednokrotnie jeździliśmy z naszą Kiciunią do innych miast i z chęcią podzielimy się własnymi przemyśleniami na ten temat.

Decyzja: podróż z kotem. I co dalej?

Jeśli już podjęliście decyzję, że wybierzecie się w podróż z kotem, a jest to pierwszy taki wyjazd, na pewno zastanawiacie się, jak wszystko przygotować.

Z naszego doświadczenia wynika, że nawet jeśli kot nie lubi jazdy samochodem, to najpewniej dlatego, że kojarzy ją z wizytą u weterynarza. Kiedy już nauczy się rozpoznawać, że cel może być inny i ciekawy, na pewno podróże będą spokojniejsze. Co nie znaczy, że polubi je tak, jak lubią je ludzie, albo, że w ogóle nie będzie protestował.

W naszym przypadku wystarczył jeden wyjazd do rodziny, by Kiciunia nauczyła się, że przeciwko urlopom nie trzeba się sprzeciwiać. Obecnie najpierw lekko protestuje miaucząc, ale kiedy rozpozna inny kierunek niż weterynarz, uspokaja się i z zainteresowaniem rozgląda. Bez problemu odbyła nawet podróż samochodem do innego kraju (około 650 km).

Co przygotować na wyjazd?

Decydując się na podróż z kotem przede wszystkim należy zabrać ze sobą jak najwięcej jego rzeczy, przesiąkniętych jego zapachem. Kuweta, miseczki, legowisko, kocyk i kilka zabawek to podstawa do tego, aby wasz podopieczny poczuł się nieco lepiej i nieco pewniej w nowym otoczeniu.

Auto przed podróżą

Wybierając się w dalszą podróż, niż te kilka kilometrów do weterynarza, warto zapoznać kota z autem. Jeśli będzie miał okazję poznać to miejsce, być może poczuje się w nim lepiej. Z pomocą mogą przyjść też kocie feromony, rozpylone we wnętrzu, które pomogą uspokoić się waszemu podopiecznemu.

Podróż z kotem autem – wyposażenie

W podróżach samochodowych mamy największe doświadczenie, choć zdarzyło się nam podróżować z kotem na krótkich dystansach także autobusem i metrem. Jednak zawsze, niezależnie od środka transportu, trzeba przede wszystkim zadbać o bezpieczeństwo: kota, nas i innych podróżnych.

Jadąc samochodem nie wolno wypuszczać kota luzem! Muszą być tego świadomi wszyscy podróżujący, aby nie zdarzyła się sytuacja, iż na przykład dziecko zechce „uwolnić kotka”. Biegający po aucie kot może z łatwością doprowadzić do wypadku, rozpraszając kierowcę albo wchodząc mu pod pedały i blokując je. Nawet jeśli ten najgorszy scenariusz się nie zdarzy, wystarczy jedno nagłe hamowanie, aby kot spadł z fotela i mocno się poturbował. W najgorszym przypadku może to grozić nawet jego śmiercią, gdyby w wyniku kolizji wypadł przez przednią szybę.

Dlatego podróż z kotem oznacza: z zamkniętym kotem. Powinien znajdować się w transporterze, który może zostać w samochodzie przypięty pasami bezpieczeństwa. Inną możliwością jest zakupienie specjalnego fotelika dla kota (nadają się także dla psów). Posiada on miękkie boki i poduszkę, a także specjalną smyczkę, która przypięta do kocich (lub psich) szelek zabezpiecza go przed ucieczką z jego miejsca.

Podróż z kotem autem – czujność

Koty niestety nie posiadły umiejętności mówienia ludzkim głosem, więc nie mogą sygnalizować, że coś im się nie podoba albo dolega. Dlatego przez całą podróż należy zachować szczególną czujność i dbać o komfort małego przyjaciela. Ważna jest temperatura wewnątrz auta i transportera, przepływ świeżego powietrza, a także kontrola wszelkich oznak, że kot może się źle czuć. Co prawda one raczej nie cierpią na chorobę lokomocyjną, ale troski nigdy za wiele.

Podróż z kotem autem – przystanki

Niezmiernie ważne, zwłaszcza w czasie długiej podróży, są przerwy. Są potrzebne nie tylko ludziom, ale również zwierzętom. W czasie przerwy możecie napoić kota, a przy wyjątkowo długiej podróży również nakarmić. Ilość karmy warto ograniczyć do niezbędnego minimum, dzięki czemu kot nie będzie potrzebował za chwilę kuwety. Zmniejsza się także szansa na wystąpienie mdłości.

Na przystanku można spróbować także zachęcić kota do skorzystania z kuwety, ale istnieje spora szansa, że uzna to za zbyt niebezpieczne i nie będzie chciał tam nawet zajrzeć.

Podróż z kotem innymi środkami transportu

Decydując się na podróż z kotem autobusem, metrem lub pociągiem, przede wszystkim należy zadbać o jego komfort i bezpieczeństwo. Mały, zamknięty transporter, z którego kot na pewno nie ucieknie, to podstawa takiej wyprawy. Również w tym przypadku dobrze sprawdzą się kocyki i małe zabawki kota, włożone do transportera, które pozwolą mu tam poczuć się bardziej „u siebie”. Również rozpylone feromony mogą go nieco uspokoić.

W większości przypadków podróż komunikacją miejską będzie bardziej stresująca, gdyż kot będzie otoczony przez większą ilość obcych bodźców niż w aucie – hałasy, ludzie, psy, samochody… Trudno wymagać, aby słysząc to wszystko nie czuł się zdezorientowany lub wystraszony. Dlatego takie wyjazdy lepiej ograniczyć do minimum.

Czy warto użyć uspokajających środków farmakologicznych?

Zawsze istnieje możliwość skonsultowania się z weterynarzem i poproszenia go o środki uspokajające na czas podróży. Bez wątpienia dzięki nim kot będzie spokojniejszy… albo raczej otumaniony, niemal w letargu. Prawdopodobnie będzie tylko leżał i drzemał, bez szczególnej reakcji na jakiekolwiek bodźce. Również po przyjeździe na miejsce może się źle czuć i powoli dochodzić do siebie.

W jego pamięci brak podróży i znalezienie się nagle, bez przyczyny, w nowym miejscu, może być ogromnym szokiem. Jednocześnie w czasie jazdy można nie zauważyć skutków ubocznych takich leków, jak choćby wymiotów.

Biorąc pod uwagę wszystkie skutki uboczne (a także niepokojący wygląd kota po takich środkach): nie polecamy środków farmakologicznych. W większości przypadków po prostu nie są konieczne, więc po co faszerować nimi małego przyjaciela?

O czym należy pamiętać po przybyciu na miejsce?

Kiedy podróż już się skończy, należy dać kotu czas na spokojne oswojenie się z miejscem nowego pobytu. Ograniczenie przestrzeni do jednego, bezpiecznego pokoju jest dobrym pomysłem na to, aby kot powoli przywykł do otoczenia. Dopiero kiedy poczuje się pewnie, może ruszyć na dalszą eksplorację i stanowczo nie powinien być wypuszczany na dwór.

Tuż po przybyciu należy zadbać o umieszczenie w pokoju jego rzeczy, podanie wody i zaoferowanie niewielkiej porcji jedzenia. Jeśli nie będzie chciał go przyjąć, należy poczekać i spróbować ponownie, kiedy kot poczuje się bezpieczniej. Dopiero wtedy będzie bardziej skłonny coś przekąsić.

Miejsce przybycia można też przygotować z pomocą rozpylonych kocich feromonów, które wpływają kojąco. Wszelki kontakt z innymi, nieznanymi zwierzętami powinien być na początku uniemożliwiony, można go wprowadzać dopiero stopniowo i pod kontrolą, zgodnie z zasadami zapoznawania zwierząt.

Wyjazd za granicę

Podróż z kotem lub psem za granicę wymaga przede wszystkim sprawdzenia obowiązujących tam przepisów. Zawsze jednak konieczne jest wyrobienie dla zwierzęcia paszportu, zaszczepienie go i zaczipowanie. O szczegółach na pewno powie wam weterynarz.

Jeśli podróż odbywa się do skrajnie innego środowiska, warto zadbać o szeroki wachlarz szczepień przeciwko tropikalnym chorobom, na które kot mógłby zapaść, nie będąc do nich przyzwyczajonym.

Posted in Życie z kotem and tagged , , , , , , , , , .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *