Karanie kota – dlaczego nie jest skuteczne?

Karanie kota (czy innego zwierzęcia) to szeroko podejmowany temat. I nic dziwnego, w końcu często możn usłyszeć stwierdzenie “Mój kot jest złośliwy”, albo “On to znowu zrobił! Musi w końcu zrozumieć i się tego oduczyć”. Jednak czy w którymś z tych zdań jest chociaż odrobina prawdy? Przyjrzyjmy się bliżej zagadnieniu karania kota – a raczej tego, dlaczego nie warto tego robić.

Trochę kociej psychologii

Kot jest zwierzęciem wrażliwym, dla którego nawet najmniejsza zmiana w życiu może być ogromnym stresem. Dla ludzi takie błahostki jak inne zasłony w oknie czy nowa kanapa to zwykła zmiana, poprawiająca wygląd pomieszczenia. Dla kota to już zmiana, do której może przywyknąć, ale nie musi tego zrobić chętnie. A zatem zadajmy sobie pytanie, jak ogromną zmianą musi być dla niego na przykład nowa kuweta?

Mebel czy element dekoracyjny, który ulega zmianie, może zaniepokoić kota, jest jednak duże prawdopodobieństwo, że po kilku dniach intensywnego zaznaczania go, po prostu przywyknie. Znacznie gorzej będzie mu jednak przyzwyczaić się do radykalnych zmian w życiu. Wśród nich na pierwszym miejscu na pewno znajdą się zmiany w składzie domowników, takie jak śmierć członka rodziny, jego nagły wyjazd, narodziny dziecka, przybycie nowego zwierzęcia albo… radykalna zmiana w zwyczajach. Niemniej stresująca może być przeprowadzka czy remont.

Gdy wyjechałem z domu o 3 nad ranem…

W moim życiu raczej nie zdarzało się zbyt często, bym musiał wychodzić z domu w środku nocy. Pewnego dnia jednak sytuacja zmusiła mnie do tego, bym wyruszył w podróż właśnie o 3 nad ranem. Dla mnie było to co najwyżej nieco niedogodne, wsiąść do samochodu o takiej porze. Wiedziałem jednak, że muszę się przemęczyć, a wieczorem znowu będę spokojnie w domu. Każdy z was dałby radę, prawda?

Szybko okazało się, że dla mojej Kiciuni to szok. Nigdy tak nie robiłem. Moja żona, która z nią została, zauważyła, że nasz kotek zaczął chodzić po domu, miaucząc i zaglądając w różne kąty: najczęściej w te, do których sama by się chowała np. podczas zabawy. Szukała, czy gdzieś mnie tam nie ma. Jej niepokój i stres był ogromny, pomimo użycia feromonów i obecności mojej żony niemal przez cały czas. Z całą pewnością nie chciałbym jej na to narażać po raz kolejny.

Karanie kota – czy to w ogóle metoda wychowawcza?

Odpowiedź jest prosta: nie. Karanie kota, czy psa, zwłaszcza długo po fakcie, nie jest żadną metodą wychowawczą. Po prostu nie przynosi rezultatu, dlatego, że kot nie rozumie, czemu go karzemy.

Karanie kota kilka godzin po zdarzeniu

Wyobraźmy sobie taką sytuację: kot podrapał nowy mebel. Załóżmy, że zrobił to w środku dnia, gdy byliśmy w pracy, więc zauważyliśmy strzępy tapicerki dopiero po powrocie. Jest godzina siedemnasta, kotek przybiegł radośnie na powitanie i domaga się jedzenia. On nie wie, że coś źle zrobił. Jeśli w tym momencie zaczniemy na niego krzyczeć, pokazując mu podrapany fotel czy kanapę, on nadal tego nie zrozumie. Dla niego to nie będzie jednoznaczne: podrapałem, to opiekun jest zły. Nie. Dla kota to sygnał: opiekun jest zły, ale nie wiem, czemu? Może jest niestabilny emocjonalnie? Lepiej ucieknę.

Karanie kota w trakcie zdarzenia

Wyobraźmy sobie drugą sytuację: kot drapie nowy mebel. Załóżmy, że jesteśmy akurat w domu i wystarczy do niego podbiec, by przerwać taką czynność. Jeśli zrobimy to z krzykiem, wystraszymy go, niewątpliwie skończy drapać, ale… to wcale nie oznacza, że problem się skończy. Kot na pewno skojarzy nas z karą, a zatem może obawiać się naszych reakcji, co znacząco psuje relacje i może doprowadzić do przewlekłego stresu i rozwoju chorób. Jeśli na krzyku by się nie skończyło i ktoś uderzyłby kota “za karę”, to strach pojawi się tym większy. A jaki może być jego efekt?

Przestraszony kot może zacząć reagować nerwowo na wszystko. Może też pragnąć uspokoić się, zaznaczając swoje terytorium, np. moczem. Przykryje nim zapach, który źle się mu kojarzy, czyli… zapach opiekuna, który go wystraszył. Nie ma się co dziwić, że potem mocz jest akurat na butach – i tak, to jest nadal wina człowieka, a nie kota. Bo kot jedynie odreagowuje stres, który człowiek spowodował.

Karanie kota może nauczyć go też, że niektórych czynności nie może zrobić, jeśli opiekun jest w domu. A zatem na pewno nie będzie drapał, kiedy jesteśmy w pobliżu, ale… wyjdziemy do pracy i może wówczas zrobić to ponownie. Wszystko dlatego, że karanie kota nie jest skuteczne i uczy, że to opiekun jest zły i trzeba go unikać. Opiekun. Nie czynność.

Skoro karanie kota jest nieskuteczne, to co robić?

Istnieje wiele porad behawioralnych, mówiących, co robić, aby oduczyć kota nieodpowiednich zachowań. Oprócz ich stosowania, warto także skonsultować się z lekarzem, gdyż niektóre nieodpowiednie zachowania, jak choćby oddawanie moczu poza kuwetą, mogą być spowodowane chorobami. Ich wyleczenie to pierwszy krok do poprawy sytuacji. A co możemy zrobić sami?

Zabawa i czas

Na pierwszym miejscu znajduje się przede wszystkim zachęcanie kota do innego spożytkowania energii. Częstym powodem problemów behawioralnych jest po prostu… nuda. Brak zainteresowania ze strony opiekuna i brak zabawy. To może łatwo doprowadzić do działań destrukcyjnych. Dlatego należy się nim odpowiednio zająć: poświęcić czas i uwagę. Pobawić się “wędką”, myszką, czy inną kocią zabawką, wygłaskać, pobiegać z kotem… jest naprawdę wiele możliwości wspólnego spędzania czasu.

Lepsze otoczenie

Koty potrzebują przestrzeni, która jest dostosowana do ich potrzeb. Powinno się w niej znaleźć miejsce do odpoczynku, strefa zabawy, miejsce do jedzenia oddalone od źródła wody, a także kuweta – najlepiej oddalona od wszystkich pozostałych miejsc. Przekształcenie środowiska w bardziej przyjazne kotu może być zatem kluczem do sukcesu. W zależności od problemu, różne działania będą skuteczne. Co przykładowo można zrobić?

  1. Postawić kuwetę w bardziej dogodnym miejscu. Nie w przejściu, ale też nie w miejscu niedostępnym czy potencjalnie niebezpiecznym (np. nie obok legowiska psa czy w obleganej przez liczną rodzinę łazience).
  2. Ustawić więcej kuwet, zwłaszcza przy dużej liczbie kotów, a także często usuwać zanieczyszczony żwirek.
  3. Kupić drapak i nauczyć kota zabawy oraz drapania na nim.
  4. Zainwestować w więcej ciekawych zabawek (i korzystać z nich!)
  5. Odsunąć jedzenie od wody i od kuwety.

Zniechęcanie, a nie karanie kota

Bardziej skuteczne jest także zniechęcanie go do takich działań, ale wykonane w taki sposób, aby kot nie kojarzył tego z opiekunem. Lepiej posmarować na przykład drapaną powierzchnię cytryną lub innym – nieszkodliwym! – zapachem, którego kot nie lubi. Po prostu odejdzie, nie mając ochoty przebywać w tym miejscu, a nie poczuje się ukarany.

A wy jakie macie sposoby na to, aby karanie kota nigdy nie miało miejsca w waszym domu?

Bibliografia

„Mój człowiek jest złośliwy” – świat oczami kota

Mieshelle Nagelschneider, „Zakliaczka kotów”, wyd. Illuminatio, 2015

Claire Bessant, „Zaklinacz kotów”, wyd. Galaktyka, 2003

Posted in Inne kocie problemy, Życie z kotem and tagged , , , , , , , , , .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *